
Pieczątka „NIECH SPIERDALA” to absolutny klasyk memicznego gniewu obywatelskiego. Zero konsultacji, zero debaty, żadnych wniosków ani uzasadnień – trzask pieczątki i sprawa zamknięta. Ktoś przegina? Pieczątka. Ktoś mówi coś głupiego w TV? Pieczątka. Polityk znowu opowiada o „europejskiej solidarności”, a jednocześnie Niemcy pakują nam przez granicę nielegalnych migrantów bez paszportów i z przeszłością jak z thrillera? NIECH. SPIERDALA.
To nie jest już zwykłe „nie popieram”. To nie jest „jestem rozczarowany”. To jest urząd stanu memicznego wydał decyzję i postawił stempel: dziękujemy za udział, teraz wypier… znaczy się – droga wolna. Pieczątka działa szybciej niż Trybunał Konstytucyjny, bez możliwości odwołania, za to z dożywotnim efektem społecznym.
W skrócie: jak nic już nie działa – działa pieczątka. I chociaż to tylko mem, to potrafi wyrazić całą duszę narodu w dwóch słowach i jednym kliknięciu.