Donald Tusk: Łyso Wam?

Na obrazku widzimy Donalda Tuska w wersji „szczyt euforii”, jakby właśnie wygrał mecz, dostał przelew z Brukseli i wreszcie znalazł kluczyki do państwa, które zgubił osiem lat temu. Uśmiechnięty, z błyskiem w oku, niemal wyskakuje z ekranu, rzucając w nas legendarnym już hasłem: „ŁYSO WAM?” — zdaniem, które miało być gwoździem do trumny dla wszystkich jego przeciwników, a stało się… no cóż, gwoździem do memowej nieśmiertelności.

To mem z gatunku „prawdziwe cytaty, które powinny zostać w notatniku PR-owca”, ale zamiast tego trafiają prosto na Twittera i potem już żyją własnym życiem. Kontekst? Dane GUS o wzroście PKB. Czy to realna poprawa sytuacji? Zależy kogo zapytasz — mem sugeruje, że wystarczyło jedno zdanie i świat miał klaskać. A tymczasem internet zrobił to, co potrafi najlepiej: przerobił triumfalne „łyso wam” na tysiąc ironicznych wariantów, od „łyso inflacji” po „łyso budżetowi obywatelskiemu”.

Całość jest idealnym przykładem memicznej autoironii polskiej polityki: polityk rzuca hasło z pełnym przekonaniem, a naród z uśmiechem odpowiada – „no rzeczywiście, trochę łyso, ale bardziej z żenady niż z zazdrości.”