
Memy z frazą „Oh no… anyway” to kwintesencja brytyjskiego sarkazmu i lodowatego dystansu do rzeczywistości. Źródłem tego legendarnego ujęcia jest Jeremy Clarkson z programu Top Gear, który po tym, jak ktoś wspomina o dramatycznej sytuacji — np. rozbiciu samochodu, katastrofie czy totalnej porażce — rzuca suchym tonem: „Oh no… anyway”, po czym kompletnie ignoruje temat i przechodzi dalej.
Mem przedstawia reakcję absolutnej obojętności, chłodnego lekceważenia lub udawanego współczucia, które trwa ułamek sekundy, tylko po to, by jak najszybciej zmienić temat. Używany jest wtedy, gdy ktoś robi z igły widły, histeryzuje, albo próbuje wywołać dramat, na który nikt już nie ma siły reagować. To idealna odpowiedź na rzeczy „ważne tylko dla ciebie” — np. „Twitter się zepsuł”, „Netflix zdjął serial” albo „Twoja drużyna przegrała 5:0”.
W skrócie: ten mem to cyfrowy wzruszenie ramionami. Trochę złośliwy, trochę pasywno-agresywny, ale zawsze skuteczny w gaszeniu emocjonalnego ognia.