
Ten mem to klasyk oparty na popularnym formacie obrazka, gdzie chłopak siedzący w klasie z wyraźnie napiętą twarzą, wystającymi żyłami i miną pełną cierpienia, walczy z wewnętrznym przymusem. Podpis: „Kiedy jesteś studentem prawa i od 10 minut nikomu o tym nie powiedziałeś” od razu wywołuje uśmiech, bo genialnie uchwyca jeden z najczęstszych stereotypów o studentach kierunków prestiżowych — że ciągle muszą przypominać wszystkim wokół, jak bardzo są wyjątkowi.
Mem żartuje z postawy, którą wielu kojarzy z kierunkiem „prawo” — czyli nadmiernej dumy z faktu studiowania czegoś uznawanego za elitarne. Dla bohatera mema to nie tylko kierunek – to misja, status społeczny, a nawet fundament tożsamości. I jak tu wytrzymać całe 10 minut, nie wspominając o „kodeksie karnym”, „aplikacji” czy „orzecznictwie TSUE”? To wręcz wbrew naturze przyszłego mecenasa.
Ten mem działa, bo pokazuje ten typ osoby, który na pytanie „co słychać?” odpowie: „studiuję prawo”. Trafia w punkt i obnaża z humorem ten lekki narcyzm środowisk akademickich. Jest przesadny, ale w tym tkwi jego siła – każdy zna choć jedną taką osobę, a może nawet sam kiedyś takim studentem był.